|
Miejscowość Świecie leży w powiecie lubańskim, w gminie Leśna. Zabytek stoi tuż przy drodze, łączącej Leśną ze Świeradowem. Wstęp na zamek kosztuje symboliczne 5 zł. Nowi właściciele są bardzo przyjaźnie nastawieni do odwiedzających. Lubią opowiadać o historii zamku oraz o planach zagospodarowania tej ruiny. Prace idą do przodu, choć bardzo wolno. Ciężko z takich ruin zrobić szybko coś wspaniałego, a szczególnie, że nowi właściciele własnymi rękoma zabezpieczają i odbudowują ruinę zamku, a niestety żadnej dotacji nie udało im się uzyskać. Przez ten ostatni czas przede wszystkim były wykonywane prace ziemne. Następnie zostały odgruzowane i odkopywane mury. W niektórych przypadkach trzeba było usunąć 3 metrową warstwę ziemi. Warownia otrzymała plan zbliżony do spłaszczonego owalu, odpowiadającego formie szczytu wzgórza, na którym stoi. Ocalała bowiem część gotyckich murów obwodowych, niemal pełnej wysokości wieża z XIV-wiecznym gmachem mieszkalnym, wyposażonym w podziały wewnętrzne oraz fragmenty sklepień, zdewastowany nowożytny dom mieszkalny- pałac, mieszczący się w murach zamku, kaplica, która łączyła się z wieżą i resztki budynków gospodarczych. Cały zespół obronny otoczony był przez wysoki mur z usytuowaną od zachodu bramą oraz przez wypełnioną wodą fosę. Właściciele zamku starają się doprowadzić go do stanu sprzed lat, planując w przyszłości uruchomienie w pomieszczeniu gospodarczym karczmy, a w części pałacowej- muzeum z materiałem ceramicznym odnalezionym podczas wykopalisk archeologicznych i zbiorami własnymi.
Trochę historii…
Kamienna warownia w Świeciu powstała w pierwszych dziesięcioleciach XIV wieku z fundacji księcia Bernarda Świdnickiego. Wzmiankowany po raz pierwszy w 1325 roku jako Svete gmach należał do systemu obronnego okręgu Kwisy, zabezpieczając szlak handlowy łączący Śląsk z Łużycami. Późniejsze losy zamku są bardzo słabo udokumentowane. W drugiej połowie XIV stulecia znalazł się on w rękach czeskich i wraz z przesunięciem granic królestwa Czech na północ stracił swe strategiczne znaczenie. W latach 1385-1592 twierdza pełniła funkcję siedziby lennej rodziny von Uechtritz. Podczas jej panowania w Świeciu, w 1527 roku na zamku wybuchł pożar, który stał się bezpośrednią przyczyną późniejszej jego przebudowy na styl renesansowy. Kolejny pożar w pierwszych latach XVIII wieku po raz drugi zmusił gospodarzy do podjęcia prac budowlanych- obok rekonstrukcji zniszczonych przez ogień elementów dokonali oni wtedy rozbudowy istniejącego zespołu o umiejscowiony we wschodniej części założenia pałac, co radykalnie zmieniło charakter całej bryły zamkowej. Odnowiony obiekt niedługo jednak cieszył się zainteresowaniem swych właścicieli, bowiem już w 1760 roku zdecydowali oni, że gmach jest zbyt mało komfortowy i podjęli decyzję o jego opuszczeniu. Zaniedbana rezydencja odtąd chyliła się ku upadkowi, a jej stan znacznie pogorszył się po roku 1827, kiedy wzniecony w rezultacie uderzenia pioruna pożar strawił pustawe już wnętrza. Matka natura okazała się dla zamku w najwyższym stopniu złośliwa i w 1915 przysłała burzę, która dokonała dalszych spustoszeń. Ruiny warowni jeszcze przez chwilę tętniły życiem w okresie międzywojennym, kiedy we wschodniej jej części zorganizowano gospodę oraz zajazd. Po 1945 murów nie zabezpieczano i odtąd popadały w coraz większą ruinę.

